DKA to artysta mający swój styl oscylujący pomiędzy rapem a popem

DKA – Biografia i historia artysty z pasją.

DKA – Biografia

Muzyka to moja pasja i hobby. Pisząc ten tekst dochodzę do wniosku, że muzyką zajmuję się od zawsze. Już jako dziecko grałem na „harpani” (podobno tak nazywałem pianino) który babcia przywiozła z wojaży po dziwnych krajach. Nikt mnie do tego nie zmuszał. To było  wtedy gdy miałem chyba  3,4 lata?

DKA - twórca jak by to było
Pierwsze oficjalne kroki w kierunku muzyki zrobiłEM w wieku 7 lat, gdy rodzice zapisali MNIE do ogniska muzycznego w Rybniku

Początki

 Gdy miałem 7 lat rodzice zapisali mnie do ogniska muzycznego w Rybniku. Był to wspaniały okres bo pamiętam jak tata jeździł ze mną pociągiem na trasie Leszczyny – Rybnik kilka razy w tygodniu. Uczyłem się grać i śpiewać w fajnym miejscu, a po zajęciach chodziliśmy na świeży sok z marchewki i placki ziemniaczane 🙂 Wtedy nic innego nie było 🙂

W ognisku muzycznym było fajnie i postanowiłem, że chce iść dalej – do Szkoły Muzycznej. Padło na nową szkołę w Żorach. Mając 9 lat dostałem się do SM i postanowiłem wybrać klarnet i fortepian jako moje główne instrumenty. I tak przez 6 lat grałem, śpiewałem, uczyłem się teorii, harmonii i historii muzyki. Szkoła muzyczna podobała mi się bardziej niż szkoła podstawowa. Inni ludzie z inną wrażliwością i nastawieniem do kolegów – miło spędzone lata! Oczywiście nie miałbym szans uczęszczać do tej placówki gdyby nie mój tata (mama też) bo przez bite 6 lat woził mnie 4 razy w tygodniu i czekał tam na mnie. W tamtych czasach nie było tak łatwo dostać się z Leszczyn do Żor.

Tak – nie wychowałem się na ulicy. Całe swoje dzieciństwo przesiedziałem w szkołach, uczyłem się od poniedziałku do niedzieli, ćwiczyłem grę na fortepianie i klarnecie. Nie miałem czasu na sport (sic!), kopanie piłki pod blokiem i cwaniakowanie. Czasami zastanawiam się gdzie bym wylądował gdyby nie szkoła muzyczna…

DKA od małego lubił RAP i Hip-Hop
Już na początku lat 90 lubiłem hip-hop. Na zdjęciu w koszulce Kris Kross, którą sam sobie zrobiłem.

Po skończeniu szkoły podstawowej i szkoły muzycznej I stopnia wybrałem liceum i szkołę muzyczną II stopnia w Rybniku. Padło ponownie na klarnet. Niestety tutaj już zabawy nie było i nie odnalazłem tam swojego miejsca. Na rozpoczęcie drugiego roku już się nie pojawiłem. Od tak skończyłem z muzyką i postanowiłem iść w sport, który wcześniej nie gościł dużo czasu w moim życiu. Mój tata, oprócz pomagania w muzyce, zaraził mnie także bakcylem do skoku w dal. Zacząłem trenować na poważnie (przynajmniej do wyjazdu na studia). Największym moim międzynarodowym sukcesem było 7 miejsce na Mistrzostwach Świata w Santiago de Chile w 2000 roku.

Kilka razy reprezentowałem Polskę na zawodach międzynarodowych. Tutaj rok 1999.

Dzięki dobrym wynikom juniorskim otrzymałem stypendium na Iowa State University i tam oprócz treningów przypomniałem sobie o muzyce! Zacząłem nagrywać na mikrofonie z Radio Shack. Oczywiście jakość była straszna i początki były trudne, jednak odrodziła się we mnie miłość do muzyki. Po kilku próbach nagrałem domową wersję utworu „Jakby to było”. Po cichu wiedziałem, że utwór jest całkiem fajny i puściłem go w internety. Wtedy panował taki serwis jak mp3.wp.pl. Pomogli mi troszkę bo piosenka im się spodobała. Pod koniec 2001 roku nagrałem kilka utworów w studiu i tym samym rozpocząłem nowy muzyczny etap w moim życiu.

Jakby to było powstało w 2001 roku podczas pierwszego pobytu DKA w profesjonalnym studiu.
Pierwszą wizytę w studiu zaliczyłem w grudniu 2001 roku. Podczas tej sesji powstała profesjonalna wersja utworu Jakby to było.

Pierwsza płyta została przyjęta średnio pomimo faktu, że „Jakby to było” trochę latało po radiach. Na szczęście nie było mnie w tym momencie w Polsce, więc szum przeszedł mi koło głowy i nie odczułem tego ciśnienia. Kolejne płyty wychodziły prawie co roku, jednak z perspektywy czasu uważam je za słabe. Mógłbym tak naprawdę wyrzucić do kosza wszystko do 2013 roku (oczywiście poza wyjątkami).

Od momentu zamknięcia swojej muzyki w swoich czterech ścianach zacząłem robić coś co mi się podoba do dzisiaj. W 2014 przeszedłem dwie operacje strun głosowych. Żyłem w strachu, że już nigdy nie odzyskam głosu, jednak wróciłem mocniejszy z utworem „To coś” który będzie mi zawsze przypominał o tym jak brzmiał mój głos wiele miesięcy po operacji. Ten moment był przełomowy i każdy utwór od tego momentu brzmi tak jak chciałem. Zerknijcie na playlistę 2014, 2015, 2016 i 2017 na moim kanale YT- myślę, że zgodzicie się ze mną, że jest to inna półka niż wszystko co pojawiało się przed tym.

CDN…

6 comments on “DKA – Biografia i historia artysty z pasją.Add yours →

  1. Pouśmiechałem się czytając te niektóre informacje i też sporo dowiedziałem. 😉
    Widać, że miał Pan kontrole nad swoim życiem i robił to co chciał, w sensie szedł w wybranym przez siebie kierunku.
    I bardzo dobrze, uważam, że tak powinno się czynić.
    Wspaniale, że Twoja pasja DKA jest Twoim hobby, daje dużo twórcy jak i odbiorcą.
    Jeżeli chodzi o mnie to przez te utwory ( mi przypadły serio wszystkie) jest Pan moim autorytetem od ok grudnia 2014 gdy natknąłem się na ,, Jakby to było ” i na dniach pojawiło sie właśnie ,, To coś”. Później zacząłem grzebać we wcześniejszych utworach. Większość zdecydowanie jest już w mojej pamięci.
    Wspaniale byłoby poznać Pana osobiście.
    Ciesze się iż powstała ta strona.
    Dziękuję serdecznie za prace, nuty, wersy, refreny.. za wszystko, czekam na więcej 😉
    Wszystkiego dobrego, najlepszego.

  2. Witam Panie Danielu, Pana muzykę poznałem praktycznie od małego, gdy miałem może z 4,5 latek 2004-2005 rok, brat swego czasu miał wiele muzyki ,a nie była ona tak szeroko dostępna jak teraz. Zacząłem Pana muzyki słuchać tak od października, trudna sytuacja w rodzinie no i pojawiła się choć iskierka, że są ludzie na Tym świecie dla, których warto żyć, ale jest ich nie wiele. Mam praktycznie z 35 piosenek Pana autorstwa, większość już znam na pamięć, choć lekko gubię tekst, chciałbym kiedyś nagrać, któryś z Pana utworów, aby wyrazić samego siebie.Co raz wychodząca muzyka ma w sobie to coś wartościowego co nie ma żadna inna, dlatego warto ją słuchać ,pozwala powstać z psychicznych dołków i jakby nie ona i niegdyś muzyka też śląskiej ekipy Paktofoniki, dałbym sobie z tym spokój, a tak jestem i dalej szukam sensu tego istnienia, pozdrawiam.PS :Cieszę się, że jest ta strona, do dziś o niej nie wiedziałem, a chciałem jakiegokolwiek kontaktu z Panem, dzięki wielkie jeszcze raz za wszystko.

  3. Panie Danielu w jakich programach robi Pan obecnie swoją muzykę? Flstudio bity? Może Pan pokrótce opowiedzieć nam przebieg tego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.